Co naprawdę oznacza posprzątanie ronda Dmowskiego i pl. Pięciu Rogów - Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie

Menu główne

10-11-2021

Co naprawdę oznacza posprzątanie ronda Dmowskiego i pl. Pięciu Rogów

400 ton kamiennych krawężników, płyt chodnikowych i obrzeży na ponad 200 paletach przewożonych z miejsca na miejsce. Dziesiątki kursów samochodów ciężarowych z kilkudziesięcioma tonami innego rodzaju ładunków i 2800 godzin - tylko przez ostatni tydzień - przepracowanych przez ponad 40 drogowców. To w liczbach „sprzątanie kostki” z ronda Dmowskiego i placu Pięciu Rogów. Większość z tych liczb należy pomnożyć razy dwa, bo plac budowy trzeba będzie potem przywrócić do normalności.

Z placu budowy na rondzie Dmowskiego usuwamy 400 ton materiałów budowlanych. To ok. 220 dwutonowych palet z kamiennymi materiałami, np. 200-kilogramowymi fragmentami krawężników drogowych. Trafiają do uzgodnionej z policją lokalizacji pod Pałacem Kultury i Nauki.

W ciągu ostatnich dni z placu budowy należało również wywieźć kilkadziesiąt ton lżejszych elementów potrzebnych do budowy, w tym stare materiały usuwane z ulicy i zastępowane nowymi. Część z nich podlega recyklingowi, np. stara kostka brukowa z chodnika, często jest używana w tym samym miejscu np. do wyznaczenia miejsc parkingowych. W ostatnich dniach te materiały są wożone po stolicy z miejsca na miejsce.

Dziś (środa), podobnie jak wczoraj czy przedwczoraj, przez 10 godzin dziennie, w prace porządkowe zaangażowanych jest ok. 40 pracowników wykonawcy przebudowy ronda Dmowskiego, czyli firmy Balzola. Wspomaga ich w tym zespół 10 osób z miejskiego Zakładu Remontów i Konserwacji Dróg. W tej skomplikowanej operacji logistycznej korzystają z ciężkiego sprzętu i pojazdów. Pracownicy Balzoli mogliby w tym czasie po prostu budować nowe rondo Dmowskiego. Pracownicy ZRiKD zostali oderwani od prac związanych z wyznaczaniem SPPN na Ochocie i na Żoliborzu.

40 osób pracujących po 10 godzin przez 7 dni to 2800 godzin prac, za które warszawiacy zapewne będą musieli zapłacić, przy okazji ostatecznych rozliczeń z wykonawcą. Dziś trudno je oszacować, ale koszty można podsumować sześciocyfrowo. A większość działań trzeba będzie wykonać powtórnie: przywieźć wywiezione, rozłożyć złożone i odkopać zakopane.

Drzewa pewnie wiosną

W zmiany na placu budowy mocno zaangażowana jest policja, która zorganizowała specjalną grupę zajmującą się tym przedsięwzięciem. Dzięki tej koordynacji operacja przebiega sprawnie. Wcześnie rano w czwartek policja przejmie organizację ruchu na rondzie Dmowskiego, co będzie oznaczało konieczność zlikwidowania wszystkich znaków i informacji o czasowej organizacji ruchu. Zostaną zawieszone z powrotem wieczorem. To rzecz jasna dodatkowe koszty.

 

W związku ze zgromadzeniem w bezpośredniej okolicy trasy przemarszu muszą zostać zdemontowane stacje Veturilo i w centrum miasta rowery nie będą dostępne. Dodatkowo, wojewoda polecił usunąć z centrum ławki, kosze na śmieci i inne elementy małej architektury.

Przebudowa ronda Dmowskiego wiąże się z licznymi nasadzeniami zieleni, w tym blisko 60 drzew. Te prace zostały wstrzymane i w efekcie na pewno się opóźnią. Drzew nie można sadzić w warunkach zimowych. Czy w tej sytuacji zostaną posadzone wszystkie jeszcze przed nadchodzącą zimą? Wątpliwe.

Podobne prace, choć w mniejszym zakresie, ale też angażującym zespół osób i sprzęt, mają miejsce na południowym krańcu placu budowy przy pl. Pięciu Rogów. Tam głównym problemem jest miejsce, bo nie ma tam luźnego placu, na który można przewieźć materiały budowlane.

Te przygotowania do uroczystości państwowych organizowanych 11 listopada wpływają też na inne prace budowlane w okolicy. Np. instalowanie sygnalizacji na przejściu dla pieszych przez Marszałkowską przy pl. Bankowym zostało wstrzymane na okres po 11 listopada.

Absurdalna operacja

Nie pierwszy raz uroczystości państwowe odbywają się w sąsiedztwie prowadzonych w mieście inwestycji. Jednak pierwszy raz służby państwowe oczekują od nas de facto zlikwidowania placu budowy.

Przebudowa ronda Dmowskiego trwa od sierpnia. W tym czasie miały tam już miejsce demonstracje. Żadna z nich nie zagrażała placowi budowy, ani plac budowy nigdy nie „zagrażał” uczestnikom. Z wydarzeniami 11 listopada jest zupełnie inaczej.

Powered by Projectic.pl