Choć to jeszcze nie tropiki, to z pewnością będzie można tak teraz pomyśleć. Zakończyliśmy rozpłytowanie na Rondzie de Gaulle’a, gdzie beton zamieniliśmy na coś znacznie przyjemniejszego – zarówno dla oka, jak i środowiska – czyli zieleń.
Oaza w sercu Warszawy
Podczas prac rozkuliśmy ok. 500 m2 zbędnego betonu. Pozostawiliśmy jedynie zatoki dla służb. Odzyskaną przestrzeń – jak już zostało wspomniane – zazieleniliśmy. Ale nie tak po prostu. Chcieliśmy zmianami nawiązać do zdobiącej rondo od blisko 24 lat palmy – w międzyczasie zostały przeprowadzone jej prace pielęgnacyjne – autorstwa Joanny Rajkowskiej, z którą konsultowaliśmy nasz pomysł.
Planując rozpłytowanie ronda mieliśmy przed oczami tropikalne wyspy na oceanie. Palma w końcu już tam była. Wystarczyło dołożyć morze. I tak po usunięciu betonu usypaliśmy sztuczne wzniesienia. Rosnąć na nich będą ostnica i werbeną, a na pozostałym terenie kocimiętka i szałwia.
Łącznie posadzimy tam 7 tys. bylin i roślin cebulowych, których dobór gatunkowy nie był przypadkowy. Swoimi kolorami będą imitować wspomniane wyspy i ocean. Efekt będzie w pełni widoczny dopiero na wiosnę, kiedy nowa roślinność zakwitnie. Jednak już teraz można zauważyć, że Rondo de Gaulle’a „odetchnęło” po rozpłytowaniu.
Centrum stolicy – zielona wyspa
Rondo de Gaulle’a to niejedyna przestrzeń w centrum stolicy, którą zazieleniliśmy w ostatnim czasie. Chwilę wcześniej zakończyliśmy prace tuż obok – na Pl. Trzech Krzyży. Dokończyliśmy tam rozpłytowanie terenu przed Ministerstwem Rozwoju i Technologii. Łącznie w ostatnich latach na placu pojawiło się aż 39 nowych drzew oraz utworzyliśmy 4 500 m2 zielonej przestrzeni w miejscu zbędnego betonu.
Zmiany na rondzie oraz placu wdrożyliśmy w ramach Nowego Centrum Warszawy. Celem projektu jest przekształcenie ścisłego centrum – dotychczas podporządkowanego samochodom – w przestrzeń przyjazną dla każdego. Stąd też zazielenianie śródmiejskich ulic stanowi jeden z jego najważniejszych założeń.
Zieleń jest nie tylko ozdobą, choć oczywiście znacznie przyjemniej spaceruje się wzdłuż zadrzewionych ulic, słuchając śpiewu ptaków chowających się w przydrożnych krzewach. To także cień w upalne dni, naturalna bariera przed pyłami i hałasem z dróg, lepsza retencja wody czy zwalczanie efektu wyspy ciepła. Dlatego też każda inwestycja w zieleń jest jednocześnie inwestycją nasze dobre samopoczucie i środowisko.




