Stolica ma bogatą historię, a jej ślady (wcale nie tak rzadko) odsłaniamy przy okazji naszych prac. Przykłady? Fragmenty dawnej Warszawy (unikalne kawałki bruku i dawnej zabudowy) odkryliśmy podczas budowy Placu Centralnego, a podczas przebudowy Okrzei natrafiliśmy na ludzkie szczątki. To ślad po cmentarzu, który znajdował się obok kościoła parafialnego w nieistniejącym już miasteczku – Skaryszewie.
Remont łącznicy przy Nowym Zjeździe także przypomniał o tym, że Warszawa kiedyś wyglądała zupełnie inaczej.
Budynki znane (nie tylko) ze zdjęć
Dziś zabudowa Nowego Zjazdu kojarzy się głównie z tzw. Domem Schichta przy numerze 1. We wzniesionym w XIX w. gmachu (nadbudowanym o trzy kondygnacje w latach 20. XX w.) obecnie mieści się Mazowieckie Centrum Stomatologii.
Przedwojenna zabudowa była o wiele bogatsza. Na starych zdjęciach możemy zobaczyć trzy wyróżniające się kamienice. To: Kamienica Taubenhausa (stojąca dawniej pod adresem Nowy Zjazd 7, Dom Profesorów (Nowy Zjazd 5) oraz Kamienica Binkowskiej (Nowy Zjazd 3). O ich istnieniu przypominają nie tylko fotografie.
Zakład Remontów i Konserwacji Dróg – który prowadzi prace na łącznicy – dotarł do trzech kamienic, które stały na Nowym Zjeździe. Obecnie prowadzone są tam prace archeologiczne – mniej więcej na wysokości drugiego i trzeciego piętra dawnych budynków. Pod ziemią pozostają niższe kondygnacje z wyjątkiem odkrytego balkonu Domu Profesorów (który decyzją Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytów zostanie wydobyty i zabezpieczony) znajdującego się na pierwszym piętrze bezpośrednio nad wejściem i zawaloną klatką schodową kamienicy Taubenhausa i Domu Profesorów).
Kamienica Binkowskiej dziś „wchodzi” w skarpę i jej dokładne zbadanie na obecnym etapie prac remontowych nie jest możliwe. Ale – podobnie jak i inne odkryte obiekty – nie jest anonimowa.
Na zdjęciu: Widok na mostek prowadzący do domu profesorów Uniwersytetu Warszawskiego Kooperatywy Budowlanej „Siedziba” przy ul. Nowy Zjazd 5, obok kamienica Binkowskiej przy ul. Nowy Zjazd 3 i nadbudowywany Dom Schichta przy ul. Nowy Zjazd 1.
Miasto, którego już nie ma
Nowy Zjazd łączył skarpę warszawską z brzegiem Wisły. Taką funkcję spełnia i teraz, ale układ ulicy różni się od tego ukształtowanego podczas budowy Trasy W-Z. Dawny Nowy Zjazd biegł wzdłuż Wiaduktu Pancera, zakręcał przy Wiśle i kierował w kierunku ul. Dobrej – ulica kojarzyła się ze ślimakiem lub literą „J”. Po wybudowaniu Mostu Kierbedzia trasa łączyła Plac Zamkowy z przeprawą na drugą stronę Wisły (zachowano jednak zjazd w kierunku Dobrej).
Dzisiejszy Nowy Zjazd pokrywa się ze starym przebiegiem w pobliżu ul. Nowy Zjazd 1 – w miejscu dawnego „zawijasa” litery „J”. Pozostała część to fragment dzisiejszej Al. Solidarności.
W sąsiedztwie Wiaduktu Pancera wyrosły – niesamowite jak na tamte czasy – kamienice. Te bardziej znane znajdowały się po nieparzystej stronie ulicy. I to do nich dotarliśmy.
Wyjątkowe kamienice, wyjątkowe rozwiązania
W sąsiedztwie dzisiejszego budynku MCS, pod numerem 3, znajdowała się Kamienica Binkowskiej. Wybudowana w latach 80. XIX w. była pierwszą tak wysoką kamienicą w Warszawie – miała pięć pięter. Nie tylko to było wyjątkowe.
Można by się spodziewać, że skoro w budynku nie było windy, to „lepsze” mieszkania znajdowały się na niższych piętrach. Tu było inaczej – wszystko ze względu na bliskość Wiaduktu Pancera. W Kamienicy Binkowskiej mieszkania na trzech niższych kondygnacjach były skromniejsze, do budynku wchodziło się u stóp nasypu wiaduktu. Do „bogatszych” lokali, znajdujących się na trzech wyższych kondygnacjach, wchodziło się kładką, prowadzącą z wiaduktu.
Kolejną ciekawostką jest fakt, że wewnętrzna klatka schodowa kamienicy również nie była typowa. Nie można było przejść od najniższych do najwyższych poziomów – dwa najniższe nie były połączone schodami z wyższymi piętrami.
Rozwiązania zastosowane w Kamienicy Binkowskiej powtarzał „niebotyk”. Potoczna nazwa budynku znajdującego się przy ul. Nowy Zjazd 7 była nieprzypadkowa. Wybudowana w latach 1910-1911 Kamienica Matiasa Taubenhausa miała dziewięć kondygnacji – odebrała tytuł swojej sąsiadce i stała się najwyższą kamienicą w stolicy.
Najmłodszy, wybudowany w latach 20. XX w., był Dom Profesorów Uniwersytetu Warszawskiego. Powstał na bazie szkieletu niedokończonej kamienicy, której budowę przerwał wybuch I wojny światowej. W pięciopiętrowym (z mieszkalnym poddaszem) budynku było tylko 20 lokali. Do tego budynku również prowadził charakterystyczny pomost.
Niepasujące elementy układanki
Nie wszystkie kamienice z Nowego Zjazdu zostały zburzone podczas Powstania Warszawskiego – taki los spotkał te po parzystej stronie ulicy. Te z nieparzystych numerów ocalały (Kamienica Binkowskiej została doszczętnie spalona, jej ruiny zostały rozebrane po wojnie). Jeszcze w 1947 r. ówczesne władze stolicy chciały je odbudować. Niestety, zaledwie rok później wybrano inne rozwiązanie.
Decyzja o budowie osiedla „Mariensztat” zapadła 6 marca 1948 roku, kiedy Komitet Wykonawczy Naczelnej Rady Odbudowy Warszawy zatwierdził plan przygotowany przez Pracownię W-Z. Zakładał połączenie biegnącej wzdłuż brzegu Wisły ulicy Wybrzeże Gdańskie z nowo budowanym Mostem Śląsko-Dąbrowskim. Inwestycja wiązała się bezpośrednio z budową nowej arterii komunikacyjnej – Trasy W-Z.
Stare budynki nie pasowały do „nowoczesnej dzielnicy”, jaką miał być Mariensztat. Do nowej kompozycji włączono jedynie najbardziej wartościowe – zdaniem projektantów – kamienice. Na Nowym Zjeździe został tylko biurowiec z numeru 1. Pozostałe zostały zburzone w górnych piętrach, a dolne kondygnacje zostały zasypane skarpą.
Źródło:
- Zieliński, J. (2008). Atlas dawnej architektury ulic i placów Warszawy. Śródmieście historyczne. Tom 14, Nowowiejska-Francesco Nullo, 265-278
- Rogalska, K. (2014). Mariensztat – między rekonstrukcją a twórczym nawiązaniem do nowoczesności. Historia i odbudowa jednego z najmniejszych osiedli warszawskich. [w:] „Rocznik Towarzystwa Naukowego Płockiego” 2014, nr 6, 109-167
- Skany dostępne w serwisie Szukaj w Archiwach [https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/]




