Bezpieczne i nowoczesne miasto wymaga energii. W zeszłym roku zapłaciliśmy za nią niecałe 70 mln zł. Potrzebna jest między innymi do zasilenia ponad 120 tys. opraw zamontowanych na ulicznych latarniach. Niemal wszystkie to energooszczędne oprawy LED. To wynik szeroko zakrojonej modernizacji oświetlenia w Warszawie.
Dziś stołeczne drogi oświetla 85,5 tys. zaprojektowanych specjalnie dla niej opraw SAVA. Gdyby nie wymiana starych opraw sodowych, wspomniany rachunek za prąd byłby o ponad 40 mln zł wyższy. A gdyby tak jeszcze latarnie były zasilane energią z odnawialnych źródeł energii? W tym przypadku nie trzeba gdybać, bo „zielona” energia już w nich płynie.
Energia z natury
Umowy na dostawę energii podpisujemy co roku. Przy wyborze dostawcy na 2026 rok zdecydowaliśmy się na ofertę firmy Hekla Energy. Jak deklaruje spółka, dostarczana nam energia pochodzi tylko z odnawialnych źródeł – z farm fotowoltaicznych oraz biogazowni, a także farm wiatrowych oraz elektrowni wodnych.
To oznacza, że nie tylko zużywamy znacznie mniej energii niż w poprzednich latach. Używamy czystej energii, która poza latarniami zasila również ponad 900 sygnalizacji świetlnych regulujących ruch na skrzyżowaniach i przejściach dla pieszych. Potrzebna jest również w windach i schodach ruchomych, które ułatwiają poruszanie się po mieście. Prądu używamy również do zasilenia iluminacji stołecznych mostów oraz naszych budynków. Na nim jeżdżą też nasze samochody do e-kontroli.
Zmiana na ekologiczne źródła energii będzie więc miała w naszym przypadku znaczny i oczywiście pozytywny wpływ na środowisko.
