Pobicie kontrolera. Sprawa trafi do sądu - Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie

Menu główne

05-05-2021

Pobicie kontrolera. Sprawa trafi do sądu

W szpitalnej izbie przyjęć zakończył służbę jeden z naszych kolegów, kontroler Strefy Płatnego Parkowania Niestrzeżonego. W trakcie pracy został zaatakowany i uderzony drewnianą kantówką w głowę przez agresywnego kierowcę. Sprawcę przesłuchała policja, teraz będzie tłumaczył się przed sądem.

Do zdarzenia doszło 29 kwietnia. Ok. godz. 15.10 dwóch kontrolerów wykonywało swoją pracę na ul. Inflanckiej. Właśnie kończyli wystawiać dokument opłaty dodatkowej po tym, jak zauważyli, że w jednym z kontrolowanych samochodów nie ma ważnego biletu za parkowanie, gdy przyszedł jego kierowca i zaczął się awanturować. Mężczyzna po krótkiej wymianie zdań podszedł do naszego pracownika i kopnął go w ramię. Po chwili wyjął z samochodu drewnianą kantówkę i uderzył nią kontrolera w głowę, a następnie odjechał.

Służba dla naszego pracownika zakończyła się w szpitalnej izbie przyjęć, gdzie opatrzono mu i zszyto ranę. Obecnie kontroler przebywa na zwolnieniu lekarskim i dochodzi do siebie po nieprzyjemnym zdarzeniu.

Sprawca przesłuchany

Chuliganem okazał się… dostawca pizzy. Wezwana na miejsce policja nawet nie zdążyła na dobre wziąć się do pracy, gdy sprawca sam zgłosił się na komendę.

– Został już przesłuchany. Obecnie czekamy na opinię biegłego lekarza, aby ustalił charakter doznanych przez pokrzywdzonego obrażeń – mówi podinsp. Robert Szumiata z Komendy Rejonowej Policji Warszawa I (Śródmieście).

Następnie sprawa trafi na sądową wokandę. Jeśli okaże się, że stopień obrażeń był na tyle wysoki, że uniemożliwił naszemu kontrolerowi normalne funkcjonowanie powyżej 7 dni, sprawca przed sądem będzie odpowiadał z art. 157 par. 1 Kodeku karnego (średni i lekki uszczerbek na zdrowiu). W przeciwnym razie agresywny kierowca będzie odpowiadał z art. 157 par. 2 Kk. W pierwszym przypadku grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat, w drugim – grzywna, kara ograniczenia wolności lub kara pozbawienia wolności do 2 lat.

Ataki na kontrolerów

Zarząd Dróg Miejskich konsekwentnie piętnuje takie zachowania. Nic nie usprawiedliwia ani słownych, ani fizycznych ataków na innego człowieka, tym bardziej zaś na pracownika na służbie. Nasi kontrolerzy nie są objęci dodatkową ochroną prawną jako funkcjonariusze publiczni, muszą dochodzić swoich praw z oskarżenia prywatnego. Zarząd Dróg Miejskich zawsze ich w tym wspiera – wnosimy w imieniu pracownika opłaty sądowe i pomagamy napisać pozew.

Niestety, ataki na naszych kontrolerów zdarzają się dosyć często. Przeważnie nasi pracownicy kontrolujący SPPN spotykają się z agresją słowną, ale podobnych przypadków do tego z 29 kwietnia było w ostatnich latach więcej. Do najbardziej skandalicznych doszło: w styczniu 2017 r., kiedy agresywny kierowca nie tylko pobił, ale też zabrał kontrolerowi terminal do kontrolowania opłat oraz telefon służbowy; oraz w sierpniu 2018 r., gdy uderzona została nasza pracowniczka. Sprawców czekały surowe konsekwencje swojego zachowania – kara grzywny i pokrycie kosztów sądowych, a w drugim przypadku również zapłata 1 tys. zł nawiązki dla poszkodowanej.

Kampania społeczna

Właśnie ze względu na takie incydenty w 2018 r. prowadziliśmy kampanię społeczną „Kontroluj się!”. Opowiadała o realiach pracy kontrolerów SPPN i agresji z jaką spotykają się każdego dnia, a jej osią był film oparty na prawdziwych relacjach naszych pracowników. Wzbudził on gorącą dyskusję – wśród kilkuset komentarzy trafiały się nie tylko głosy poparcia, ale również komentarze wulgarne, pełne obelg i nienawiści. Pokazuje to, że szacunek do drugiego człowieka dla wielu osób jest obcy – zarówno w internecie, jak i w bezpośrednim kontakcie z kontrolerem.

 

Kontrole SPPN prowadzi w sumie 50 pracowników poruszających się w dwuosobowych zespołach. Stanowią oni dopełnienie e-kontroli prowadzonej przez – jak na razie – trzy elektryczne nissany leaf. Są bowiem miejsca, w których naszym autom trudniej wjechać lub dostrzec tablicę rejestracyjną.

Powered by Projectic.pl