W zeszłym roku naprawiliśmy blisko 120 przejść dla pieszych. W tym roku kontynuujemy nasz program poprawy bezpieczeństwa. Właśnie ogłosiliśmy przetarg na budowę sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu ulic Żelaznej i Chmielnej. Na oferty czekamy do 25 marca. Następnie przyjrzymy im się i wybierzemy najlepszą. Po podpisaniu umowy wybrany wykonawca będzie miał 120 dni na budowę nowych świateł.
Duża prędkość i wyprzedzanie na przejściu
Chociaż samo skrzyżowanie ulic Żelaznej i Chmielnej nie jest wyjątkowo duże, to ruch na nim już tak. Przede wszystkim na ul. Żelaznej, która łączy ulicę Prostą z alejami Jerozolimskimi. Niemal przez cały dzień możemy na niej obserwować niemałe potoki pojazdów w obu kierunkach. W zeszłym roku przejeżdżało przez nie średnio ok. 16 tys. pojazdów dziennie.
Jednocześnie na skrzyżowaniu nie brakuje pieszych, którzy chcieliby przejść na nim na drugą stronę ulicy. Kierowcy nie zawsze jeżdżą tu jednak z przepisową prędkością. Zdarza im się również wyprzedzać na przejściu. Zauważono to także podczas audytu przejść dla pieszych bez sygnalizacji. Problemy te dotyczą przede wszystkim zebry przez ul. Żelazną po południowej stronie skrzyżowania.
Na wspomniane przejście składają się dokładniej dwie osobne zebry. Audytorzy obie ocenili na 0 w skali 0-5. Poza tym prowadzą przez łącznie cztery pasy ruchu – po dwa w każdym kierunku. Dziś niedopuszczalne jest, by na takich przejściach nie było sygnalizacji. To się jednak niedługo zmieni.
Światła, zmiany, zieleń
W ramach inwestycji wdrożymy także zmiany w organizacji ruchu w okolicy. Ich projekt przygotował prywatny inwestor. Na skrzyżowaniu Żelaznej i Chmielnej przede wszystkim wyznaczymy osobny lewoskręt we wschodni wlot z Chmielnej. Ruch uporządkujemy także na skrzyżowaniu Złotej i Twardej.
Najwięcej będzie się jednak działo na skrzyżowaniu ulic Żelaznej i Złotej o powierzchni blisko 1500 m2. Dla porównania mieszkania w Warszawie mają średnio 60 m2. Czyli zmieściłoby się na nim mniej więcej 25 mieszkań. Nie ma potrzeby, by to skrzyżowanie zajmowało tyle miejsca. Przeskalowaną jezdnię wykorzystamy na wyznaczenie lewoskrętów w każdej relacji. Zwęzimy także każdy wlot skrzyżowania.
Zmiany te nie zaszkodzą przepustowości skrzyżowania, a pozytywnie wpłyną na uspokojenie ruchu. Pozostanie po nich natomiast sporo betonu i asfaltu, który rozpłytujemy. Dzięki temu na skrzyżowaniu pojawi się więcej zieleni. Posadzimy trzy klony oraz niemal 1,5 tys. krzewów.
Więcej sygnalizacji, więcej bezpiecznych przejść
Sygnalizacja świetlna pozwala regulować ruch na drogach, ale przede wszystkim zwiększa na nich bezpieczeństwo. Dlatego co roku na stołecznych ulicach pojawiają się kolejne światła. W zeszłym wybudowaliśmy je m.in. na skrzyżowaniach Woronicza i Spartańskiej, Wólczyńskiej i Nocznickiego, Przyczółkowej i Pałacowej. Na każdym znajdowały się przejścia, które zdecydowanie wymagały zmian.
Kolejne sygnalizacje już powstają. Po zimowej przerwie powróciliśmy do prac na skrzyżowaniu Powstańców Śląskich i Sterniczej. Nieco dalej, na wysokości ul. Pirenejskiej, światła buduje deweloper. Niedługo powinniśmy otrzymać gotowe projekty dla kolejnych lokalizacji (np. dla ul. Wysockiego), a nie tak dawno podpisaliśmy na przygotowanie dokumentacji dla następnych (m.in. ul. Krasińskiego czy ul. Leszno).








