Zarząd Dróg Miejskich

04-07-2012

Z Dziennika Budowy – Hynka cz. 2

Nie ma nawierzchni, nie ma izolacji, nie ma niczego.

Wśród morza zieleni okolicznych ogrodów działkowych, wśród koron drzew obklejonych zielenią liści skrzętnie zakrywających budynki koszarów i wojskowych kasyn, wśród mistrzyń wysokości strzelistych topól okalających bloki, wśród rosnących w wojskowym szyku rozłożystych, kwitnących lip, unoszą się one – dwa wiadukty łączące ulicę Sasanki z ulicą Franciszka Hynka, przenoszą wielotysięczny ruch samochodów nad ulicą Franciszka Żwirki i Stanisława Wigury jadących na Mokotów i w kierunku Włoch. Dziś, jeden z nich, południowy został zwolniony z tego obowiązku. Nie minęło 12 godzin odkąd udało się po ulewnej nocy wdrożyć czasową organizację ruchu, a południowy wiadukt nad ulicą Franciszka Żwirko i Stanisława Wigury stał pod gorącym gołym niebem, jak go inżynier stworzył, a potem wybudował, bez wierzchniej i wiążącej warstwy bitumicznej, bez izolacji, za której przyczyną pojawiły się na wiadukcie maszyny drogowe, a wraz z nimi rzecznik. 
Tuż po 15.00 zrywano ostatni pas nawierzchni wraz z izolacją. Jej fragmenty, których nie chwycił frez były zdzierane przez robotników. Równolegle toczyły się roboty odcinania krawężników. Operator frezarki musiał uważać, aby nie zahaczyć o dylatacje obiektu. Jutro rozpocznie się chirurgiczne wręcz czyszczenie obiektu z resztek zerwanego materiału, do "żywego betonu". Oczyszczenie wiaduktu jest podstawą, aby móc zacząć myśleć o reprofilacji koryta wiaduktu. Najmniejsza drobina przylegająca do powierzchni płyty mogłaby zniweczyć przedsięwzięcie.
Istotnym elementem remontu jest czasowa organizacja ruchu. Kierowcy szybko nauczyli się jej. Spora część z nich korzysta z możliwości jazdy obiektem północnym. W momencie obserwacji nie tworzyły się na nim żadne zatory.
Zamknięty wiadukt stanowi idealny punkt widokowy na okolicę pomimo ekranów akustycznych. W pośpiechu do pracy nie dostrzegamy (lub nam się opatrzyła) ultra nowoczesnej, jakże odmiennej od kamienic Starego Mokotowa (a nawet Śródmieścia), zabudowy Służewca postprzemysłowego, południowo-zachodnich rubieży Mokotowa. Na pierwszym planie majaczy węzeł przyszłości łączący Marynarską z drogą ekspresową prowadzącą do południowej obwodnicy Warszawy. Oślepiająco jasny plac budowy tnie czerwony pociąg SKM jadący na pobliskie Lotnisko Chopina. Za linią kolejową, wznoszą się lub są wznoszone budynki niczym szklane rogatki bionicznego city, które city przecież nie jest. Stefan Żeromski byłby zadowolony z tego widoku. W ścianach tych budynków można przeglądać wszystkie oblicza nieba, i to słoneczne, i to burzowe.
Zobacz także:  http://www.zdm.waw.pl/aktualnosci/burza-kontra-hynka/

Stopka

Powered by Projectic.pl