E-hulajnogi w Sejmie. Na to czekaliśmy - Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie

Menu główne

28-01-2021

E-hulajnogi w Sejmie. Na to czekaliśmy

Oczekiwana od 2018 r. roku nowelizacja ustawy porządkująca zasady używania elektrycznych hulajnóg coraz bliżej. Nowe przepisy zostały skierowane przez Ministerstwo Infrastruktury do Sejmu. Nie są idealne, ale dają nadzieję na uporządkowanie chaosu na ulicach.

Zarząd Dróg Miejskich apelował do rządu o przepisy regulujące nowy środek transportu już jesienią 2018 r., kiedy pierwsze e-hulajnogi pojawiły się na ulicach. Zgłaszaliśmy nasze uwagi do każdego projektu ustawy, na każdym etapie prac. Część z nich uwzględniono.

Najważniejszą informacją jest samo powstanie gotowego projektu, którym mają się zająć posłowie. Dziś bowiem e-hulajnogi jeżdżą w pustce prawnej. Dla nas – zarządcy dróg w Warszawie – jest to środek transportu, który, porzucony na chodniku, jezdni lub trawniku, traktujemy jako przeszkodę, zajmującą nielegalnie pas drogowy. Nie mamy jednak żadnych możliwości prawnych, by regulować coś, czego prawo nie rozpoznaje. Nie ma też jasności, czy e-hulajnoga w ogóle ma prawo poruszać się po drodze. A jeśli tak, to czy po jezdni, czy po chodniku? I z jaką prędkością? To pytania szczególnie ważne dla pieszych, dla których e-hulajnogi coraz częściej są zagrożeniem.

E-hulajnogi jednak również na chodnikach

Projekt ustawy reguluje status hulajnogi elektrycznej określając ją jako pojazd i w konkretny sposób lokując w przestrzeni miejskiej. Dobrze, że w toku prac zrezygnowano z uznania e-hulajnogi po prostu za rower. Wskazuje też w jaki sposób ma parkować – w wyznaczonych miejscach, a przy ich braku, przy krawędzi chodnika, równolegle i z zachowaniem 1,5 metra przestrzeni dla pieszych. W łatwy sposób będzie więc można wyłapać sytuacje, gdy jest pozostawiona nieprzepisowo. Kosztem usunięcia źle zaparkowanej hulajnogi ma być obciążony właściciel. Projekt określa też, kto może z elektrycznej hulajnogi korzystać.

I choć diabeł tkwi w detalach i warto poczekać na uchwalony tekst ustawy, a także komplet rozporządzeń wykonawczych, nasze wątpliwości budzi kilka braków i rozwiązań szczegółowych.

Wątpliwym jest, co podnosiliśmy przy wcześniejszych okazjach, dopuszczenie korzystania z hulajnóg elektrycznych na chodnikach. Projektodawca chce na to zezwolić warunkowo, jeśli nie ma trasy rowerowej, a także jeśli na jezdni dopuszczalna prędkość jest wyższa niż 30 km/h. W praktyce jednak dotyczy to znacznej części dróg w mieście. Jeśli ustawodawca uznaje, że rower na chodniku to rozwiązanie niebezpieczne (i co do zasady zabronione), to nie widzimy powodu, by uznać inaczej w odniesieniu do hulajnogi elektrycznej – pojazdu mniej stabilnego, silnikowego, z dużo większym przyśpieszeniem. I to nawet jeśli użytkownik jest zobowiązany do poruszania się po chodniku „z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego”, co wydaje się określeniem optymalnym pod warunkiem, że będzie egzekwowane. Wierzymy, że służby wskazane do egzekwowania przepisów, czyli policja i straż miejska, sobie z tym poradzą.

Projekt, jak wspomnieliśmy wyżej, określa sposób pozostawiania hulajnóg elektrycznych na chodniku, przy jego krawędzi. Precyzuje jednak, że chodzi o „zewnętrzną krawędź chodnika, najbardziej oddaloną od jezdni”. W przypadku chodnika przy ścianie budynku oznacza to stawianie ich pod ścianą, co jest bardzo niewygodne dla osób niedowidzących. We wcześniejszych pracach legislacyjnych zwracali oni uwagę, że regulacje są niezbędne właśnie po to, by uniknąć pozostawiania hulajnóg pod ścianami.

 

UWR i UTO na drogach rowerowych

Rozczarowuje również brak rozwiązań pozwalających na uregulowanie rynku wypożyczania e-hulajnóg. Poprzednia wersja projektu zakładała obowiązek zawarcia przez operatorów hulajszeringowych umowy z samorządem. Ten, o którym informuje ministerstwo infrastruktury, już o tym nie wspomina. Wielokrotnie zwracaliśmy uwagę, że niezbędne jest nadanie samorządom możliwości regulacji tego rodzaju biznesów i przedsiębiorców, którzy w oczywisty sposób czerpią zysk dzięki korzystaniu z miejskiej przestrzeni. Chodzi nie tylko o możliwość wyznaczania stref poruszania się takimi współdzielonymi hulajnogami, ale też np. kontrolę nad liczbą tego rodzaju pojazdów udostępnianych komercyjnie, aby uniknąć zasypania miasta tysiącami hulajnóg.

Ryzykowne wydaje się też zezwolenie na korzystanie z dróg rowerowych nie tylko hulajnóg elektrycznych, ale też urządzeń transportu osobistego (czyli tych jednoosobowych pojazdów elektrycznych, które nie maja dwóch osi) oraz urządzeń wspomagających ruch (czyli napędzanych siłą mięśni, np. deskorolek, rolek czy zwykłych hulajnóg). Są to pojazdy i urządzenia o bardzo różnej charakterystyce i sposobie poruszania się. W dodatku korzystający z UWR jest pieszym, a osoba na hulajnodze elektrycznej czy UTO – kierującym pojazdem. Zmiana ta została wpisana do ustawy już po konsultacjach społecznych, co nie pozwoliło na szerszą dyskusję na temat słuszności tego przepisu.

Niezależnie od powyższych wątpliwości, liczymy że projekt ustawy zyska poparcie posłów i zostanie sprawnie uchwalony. Zbliża się bowiem sezon wiosenno-letni, ruch e-hulajnóg niedługo znów wzrośnie, a problemy związane z bezpieczeństwem i zaśmiecaniem przestrzeni ponownie się nasilą.

Opis projektu jest dostępny na stronie www.gov.pl.

Pliki do pobrania

Powered by Projectic.pl