Jest bezpieczniej po zmroku, czyli po co doświetlamy przejścia dla pieszych - Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie

Menu główne

12-10-2020

Jest bezpieczniej po zmroku, czyli po co doświetlamy przejścia dla pieszych

W wieloletnich statystykach wypadków o zmroku, w nocy i o świcie widać spadek takich zdarzeń mniej więcej między 2018 a 2019 rokiem. To wtedy można było dostrzec pierwsze wyraźne efekty kompleksowego doświetlania przejść dla pieszych, które Zarząd Dróg Miejskich zaczął w 2016 r. – najgorszym pod tym względem w mijającej dekadzie.

Niedawno informowaliśmy, że po raz pierwszy od wielu lat czeka nas rok, w którym liczba ofiar wypadków w Warszawie przekroczy statystykę ubiegłoroczną. Stanie się tak, choć liczba samych wypadków jest na razie znacznie niższa niż w 2019 r. i nie jest to jedyna pozytywna zmiana na stołecznych drogach. M.in. widzimy pozytywne efekty planu doświetleń przejść dla pieszych, z którym ruszyliśmy kilka lat temu.

W Warszawie jest blisko 5 tys. przejść dla pieszych. Zdecydowana większość, ponad 4 tys., to przejścia bez sygnalizacji. W 2015 r. postawiliśmy sobie za cel, by pieszy na każdej stołecznej zebrze był po zmroku świetnie widoczny dla nadjeżdżających ze wszystkich stron kierowców. Tam, gdzie oświetlenie było stare i niefunkcjonalne, można to zrobić na dwa sposoby. Albo montując nowe oprawy ledowe, albo wymieniając słupy i montując asymetryczne soczewki, oświetlające pieszego z boku.

W 2016 r. doświetliliśmy w ten sposób 78 przejść dla pieszych, ale w 2017 r. już 337. To tempo było kontynuowane w 2018 r. (435) i w 2019 r. (386). W tym roku planujemy skończyć cały proces. To oznacza, że nowe lub odnowione, a przede wszystkim skuteczne oświetlenie zyska w sumie ponad 1,5 tys. przejść dla pieszych, czyli wszystkie, które go nie miały.

To szalenie ważne. Eliminujemy te miejsca, a było ich całkiem sporo, w których latarnia świeciła za słabo, światło nie było skierowane na przejście, albo było skierowane w taki sposób, że pieszy był de facto w cieniu.

Mniej potrąceń

Czy te działania dały efekt? Wydaje się, że tak. Od początku dekady liczba wypadków w Warszawie, polegających na najechaniu na pieszego na przejściu po zmroku, w nocy lub o świcie oscylowała wokół 100 w każdym roku. Tymczasem w 2019 r. takich wypadków było już 73. W tym roku częściowe dane za okres do końca maja (takimi na razie dysponujemy) to 25 takich wypadków i możemy się spodziewać, że również będzie ich mniej niż w poprzednich latach (w 2019 r. od stycznia do maja było ich 31).

Podobnie, co oczywiste, wyglądają statystyki ofiar wypadków. Poza pojedynczymi przypadkami prawie zawsze poszkodowany jest pieszy. W ciągu ostatniej dekady, co roku ok. 10 osób w takich wypadkach ginęło, a kilkanaście, czasem ponad 20, odnosiło ciężkie obrażenia. W ubiegłym roku były już „tylko” 2 ofiary śmiertelne i 15 ciężko rannych. W niepełnych danych tegorocznych są 3 ofiary śmiertelne i 4 ciężko rannych (przy czym 2 ofiary śmiertelne to mężczyźni, którzy w dwóch niezależnych wypadkach, wczesnym rankiem i późnym wieczorem 31 stycznia, wpadli pod tramwaj).

Uwaga na seniorów

Warto zwrócić też uwagę na dwa zjawiska, wynikające ze szczegółowej analizy danych. Po pierwsze w zdecydowanej większości wypadków na przejściach po zmroku, w nocy lub o świcie, przyczyną jest nieudzielenie pierwszeństwa pieszemu przez kierującego. W tym roku, do końca maja, była to przyczyna 21 z 25 wypadków, w tym wszystkich kończących się śmiercią lub ciężkimi obrażeniami pieszego. Pozostałe cztery wypadki, to trzy wejścia na przejście na czerwonym świetle i jedno nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu, ale te kończyły się lekkimi obrażeniami.

Nawet najlepsza infrastruktura nie pomoże jeśli kierowcy nie będą prowadzili uważnie.

Po drugie, wśród osób poważne poszkodowanych, czyli tych, które zginęły, lub odniosły ciężkie obrażenia, istotną część stanowią seniorzy. Wśród 24 takich osób według danych z ubiegłego i niepełnych z obecnego roku, 60 lat lub więcej miało dziewięcioro z nich. Poza jednym takim wypadkiem, wszystkie pozostałe były spowodowane nieudzieleniem pierwszeństwa pieszemu. To przestroga, bo na przejściach można spotkać nie tylko młodych, silnych pieszych, którzy mają szansę uskoczyć przed nieuważnym kierowcą, ale również starsze osoby, które widzą gorzej, a zimą są grubo ubrane i na błąd prowadzącego auto nie mają szansy zareagować.

Powered by Projectic.pl