Mamy nowy sprzęt do pomiarów. „Lamborghini” wśród mierników oświetlenia - Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie

Menu główne

23-04-2021

Mamy nowy sprzęt do pomiarów. „Lamborghini” wśród mierników oświetlenia

Bazę naszych narzędzi wzbogaciliśmy o matrycowy miernik luminancji. Urządzenie, które oprócz nas mają tylko trzy instytucje w Polsce, zapewni nam dokładniejsze pomiary jasności, jaką po zmroku dają lampy na zarządzanych przez nas drogach. Mamy dzięki niemu wiedzę o rzeczywistej „ilości” światła w konkretnym miejscu. Pozwala to tak ustawić barwę i kierunek strumienia światła, by w zależności od potrzeby zmniejszyć lub zwiększyć doświetlenie jezdni i chodnika.

Ulica dobrze oświetlona, to nie tylko taka, na której lampy zapewniają uczestnikom ruchu odpowiednią widoczność. Cechuje się również tym, że stojące na niej latarnie nie zanieczyszczają przestrzeni światłem, czyli np. nie świecą po oknach. Na ulicy nie może być zbyt ciemno, ale ze światłem można też przesadzić. Dlatego prowadzony przez nas nadzór oświetlenia infrastruktury drogowej nie ogranicza się wyłącznie do kontroli stanu technicznego, ale obejmuje także parametry fotometryczne.

Cztery takie urządzenia w Polsce

W tym celu pracownicy wydziału oświetlenia ZDM wyposażeni są w niezbędny sprzęt. Do dyspozycji mają: luksomierz, który służy do pomiaru poziomu natężenia światła; miernik barwy światła, który służy do pomiaru barwy światła emitowanego przez oprawy oświetleniowe; oraz miernik luminancji, który pozwala mierzyć ilość światła odbitego m.in. od powierzchni jezdni.

W ostatnich dniach sprzętowa baza naszych „oświetleniowców” wzbogaciła się o matrycowy miernik luminancji GL OPTICAM 4K TEC, dostarczony przez zielonogórską firmę LUG Light Factory w ramach umowy na dostawę ok. 40 tys. ledowych opraw, które do końca 2022 r. zawisną na latarniach przy podległych nam drogach. To nowatorskie narzędzie pomiarowe warte jest ok. 140 tys. zł brutto, a pozazdrościć nam go mogą w zasadzie wszyscy pozostali drogowcy – oprócz naszego w Polsce są używane tylko trzy takie urządzenia. Od dotychczas wykorzystywanego, nowy miernik wyróżnia się z jednej strony pełnym przystosowaniem do pomiarów w terenie, a z drugiej monochromatyczną matrycą cyfrową o wysokiej rozdzielczości (9 megapikseli), co przekłada się na wyższą liczbę komórek światłoczułych. Dzięki temu matryca podczas pomiarów zbiera z obiektywu pełniejszy zarejestrowany obraz rozkładu oświetlenia na jezdni – taki, który odpowiada odczuciu ludzkiego wzroku. To sprawia, że odzwierciedlane jest rzeczywiste natężenie światła. W uproszczeniu, żeby zebrać informacje z jednego pomiaru wykonanego tym urządzeniem, poprzednio używanym sprzętem musielibyśmy wykonać ich ok. pięćdziesięciu.

Ale matrycowy miernik luminancji to nie tylko przypominająca projektor czerwono-czarna skrzynka, którą podczas badań fotometrycznych ustawia się na statywie na wysokości 1,5 m. Na urządzenie składa się cały zestaw akcesoriów pozwalających przygotować, przeprowadzić i zapisać pomiary. Po pierwsze, to koło pomiarowe, którym mierzymy odległość między dwiema latarniami wyznaczającymi granice pola pomiarowego, a następnie odmierzamy 60 m do miejsca ustawienia miernika. Wyznaczone pole pomiarowe ma odtwarzać pole widzenia kierowcy jadącego samochodem i obserwującego fragment drogi przed sobą. Po drugie, to aktywne znaczniki, które ustawiamy w takich właśnie odległościach – są niezbędne do rejestracji, a potem analizy obrazu. Po trzecie, to laptop ze specjalnym oprogramowaniem, które pozwala w rzeczywistym czasie na analizę pomiarów oświetlenia, których graniczne poziomy są określone w normie PN-EN 13201-3: 2016-03 Oświetlenie dróg. Sprzętu jest dużo, ale dzięki temu sam pomiar jest bardzo prosty, trwa to chwilę, a oprogramowanie pozwala na natychmiastową analizę danych.

 

Po co nam to? Bo bez tego rodzaju urządzenia wiedza o „jasności” oświetlenia w nocy ograniczałaby się de facto do wiedzy o parametrach latarni. Tymczasem może to być mylące. Jasna lub ciemna nawierzchnia drogi, kolor elewacji, czy wilgotna jezdnia powodują, że teoretycznie dobrze oświetlone miejsce tak naprawdę jest ciemne, albo odwrotnie – latarnie rozświetlają pobliskie mieszkania, choć w teorii świecą z odpowiednią mocą i są właściwie skierowane.

Dzięki temu będziemy dużo lepiej wiedzieć, czy barwa i kierunek strumienia światła danej oprawy oświetleniowej są odpowiednio ustawione, a jeśli nie, to o ile zmniejszyć lub zwiększyć doświetlenie. Tym samym wyeliminujemy zanieczyszczenie światłem i sprawimy, że nasze drogi między latarniami będą równomiernie oświetlone. Dla każdej ulicy w Warszawie jest przypisana tzw. klasa oświetleniowa, a co za tym idzie minimalne poziomy natężenia światła i luminancji. Do tego dochodzi maksymalny poziom barwy światła, który dla większości stołecznych ulic powinien mieścić się w przedziale 3000 – 3700 K.

Krucza na początek

Debiutancką służbę matrycowy miernik luminancji miał w środowy wieczór na ul. Kruczej. To tam, w rejonie ulic Wilczej i Żurawiej, zaciekawienie kierowców wzbudzaliśmy m.in. zielonym światłem znaczników i zajmującym szerokość jednego pasa stanowiskiem pomiarowym.

Pomiary luminancji nowym sprzętem będziemy prowadzić sukcesywnie przez cały sezon wiosenno-letni. Jesienią i zimą nie pozwolą nam na to przeważające o tych porach roku opady, ponieważ aby badania były miarodajne, jezdnia powinna być sucha.

Pliki do pobrania

Powered by Projectic.pl