Niedługo po północy, w poniedziałek 12 października, otworzyliśmy łącznicę przy Nowym Zjeździe. W czasie prac zamknięty był wjazd na most w kierunku Pragi – łącznica była nieprzejezdna od Wisłostrady do Alei „Solidarności”. W wakacje Zakład Remontów i Konserwacji Dróg – który prowadzi roboty na łącznicy – dotarł do kamienic, które przed laty stały na Nowym Zjeździe. To odkrycie wyznaczyło tempo robót. Te – chociaż prowadzone w cieniu prac archeologicznych – toczyły się naprawdę sprawnie.
Co robiliśmy (i robimy) na Nowym Zjeździe?
Prace na łącznicy w kierunku Pragi to przede wszystkim remont nawierzchni jezdni. Została ona rozebrana, a po wymianie podbudowy kostka została ułożona na nowo. Ulica potrzebowała odświeżenia, jednak chcieliśmy zachować jej dawny charakter. Prace na Nowym Zjeździe były realizowane zgodnie z wytycznymi konserwatora zabytków.
Na Nowym Zjeździe zajęliśmy się nie tylko remontem nawierzchni jezdni, ale i tej na chodnikach. Te działania są jeszcze w toku. Łącznicą można już przejechać z Wisłostrady na Most Śląsko-Dąbrowski, jednak roboty brukarskie (opaski i chodniki) oraz remont zjazdów do Mazowieckiego Centrum Stomatologii są jeszcze w trakcie. Poinformujemy, gdy i one zostaną zakończone.
Remont z efektem „wow”
Roboty na Nowym Zjeździe miały być tymi standardowymi – ot wymiana nawierzchni jakich wiele „na mieście”. Działania pod okiem konserwatora też nie są dla nas niczym nowym. Ale nie spodziewaliśmy się, że odkryjemy kawałek historii Warszawy.
Remont łącznicy przy Nowym Zjeździe przypomniał, że stolica kiedyś wyglądała zupełnie inaczej. A przedwojenna zabudowa łącznicy była o wiele bogatsza. W sąsiedztwie Wiaduktu Pancera stały zabudowania, niesamowite jak na tamte czasy. Ale wrażenie robią i teraz.
Skąd wiemy? Bo do nich dotarliśmy. Podczas prac odkopaliśmy kamienice po nieparzystej stronie ulicy, te bardziej rozpoznawalne. To: Dom Profesorów (stojący dawniej pod adresem Nowy Zjazd 5) i Kamienica Taubenhausa (Nowy Zjazd 7). Zostały objęte badaniami archeologicznymi, a po ich zakończeniu – pozostawione tam, gdzie znajdowały się przez lata. Warto być uważnym. Przyglądając się nawierzchni na łącznicy możemy zobaczyć, gdzie stały kamienice.
Ale nie wszystko zostało pod ziemią. Decyzją Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków balkon Domu Profesorów został wydobyty i zabezpieczony.
Ten remont to kolejna inwestycja, dzięki której możemy sobie uzmysłowić, jak bogatą historię ma Warszawa. A pod ziemią jest wiele fragmentów naszego miasta, które wciąż czekają na odkrycie.




