Warszawskie chodniki to wyjątkowa opowieść o przeszłości miasta. To nie tylko „zwykły”, historyczny bruk, ale i inne ślady przeszłości. Możemy wypatrzeć np. przebieg murów warszawskiego getta czy dawną lokalizację budynków, np. przesuniętego kościoła Narodzenia Najświętszej Maryi Panny na (dzisiejszej) Al. „Solidarności”. A na Marszałkowskiej, u zbiegu z Żurawią, zobaczymy dawne koryto rzeki Żurawki, która obecnie płynie kanałami.
Pod nogami znajdziemy także różne pokrywy – nie wszystkie są włazami kanalizacyjnymi. Charakterystyczne, okrągłe obiekty to pozostałości po podziemnych stacjach transformatorowych. Na jeden z nich trafiliśmy podczas prac w Śródmieściu. Przypomina, że elektryfikacja Warszawy to stosunkowo nowa sprawa.
Odkryliśmy pokrywę podziemnej stacji trafo
Nowe Centrum Warszawy (nie) zaskakuje nas wieloma odkryciami. To obszar o bogatej przeszłości, na którym właściwie co krok możemy odnaleźć jej echa. W czasie prac związanych z przebudową kwartału Złota/Zgoda, na placu przed Domem pod Orłami, odkryliśmy szczątki ośmiu ofiar Powstania Warszawskiego. Zostały one pochowane na Cmentarzu Powstańców Warszawy. Nieopodal, na ul. Sienkiewicza w rejonie skrzyżowania z Marszałkowską, odkryliśmy stary właz do trafostacji.
O znalezisku poinformowaliśmy Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, który dokonał oględzin obiektu. Pokrywa wejściowa dawnej stacji transformatorowej została wbudowana około 1914 r. Jej parametry robią wrażenie: waży pół tony, ma ponad 30 cm wysokości i aż 150 cm szerokości. Zachowała się w zaskakująco dobrym stanie – jedynie rdza i niewielkie uszkodzenia mogą świadczyć o upływie czasu.
Pokrywa prowadziła do komory, która podczas odkrywki okazała się pusta – jeśli chodzi o jej dawne wyposażenie. W wyniku przekształceń tej części miasta została zasypana gruzem. A kiedyś było tu „serce” okolicznej infrastruktury elektroenergetycznej.
Jak rozwijała się sieć elektryczna w Warszawie?
Pierwszy projekt elektryfikacji Warszawy powstał w 1898 r., a jego autorem był William Heerlein Lindley. Proces na dobre rozpoczął się na początku XX w. W 1902 r. miasto udzieliło koncesji na budowę elektrowni, a rok później na Powiślu uruchomiono Elektrownię Tymczasową. Lokalizację wybrano ze względu na najmniejsze koszty budowy sieci.
Elektrownia Warszawska powstała na placu wyznaczonym Wybrzeżem Kościuszkowskim oraz ulicami: Elektryczną, Dobrą i Leszczyńską (wg projektu Lidleya elektrownia miała stanąć przy Dobrej i Karowej). Zaczęła działać pod koniec 1904 r. Co ciekawe, Warszawa otrzymała centralną, ogólnomiejską elektrownię jako trzydzieste z kolei miasto na ziemiach polskich (nie licząc elektrowni tramwajowych).
Później swoją własną elektrownię otrzymał także Mokotów, uruchomiono również Elektrownię Wolską. Stale rozbudowywano i elektrownię na Powiślu. Prąd płynął siecią o napięciu 5000 V, które było obniżane w stacjach transformatorowych. Wrócimy do nich w dalszej części tekstu.
Przed pierwszą wojną światową elektryczność w stolicy nie była powszechna – była raczej dobrem dla wybranych, zarówno osób prywatnych, jak i instytucji. Sieć kablowa rozwijała się bardzo powoli, a w trakcie wojny została zdewastowana. Nie tylko w wyniku działań wojennych, ale i w związku z tym, że miedziane kable były demontowane i wykorzystywane przez okupanta w przemyśle wojennym.
Znaczący rozwój sieci elektrycznej nastąpił dopiero w połowie lat 20. XX w. Kolejny kamień milowy to 1936 r. – wtedy majątek elektrowni przeszedł na własność miasta. Obniżono cenę energii elektrycznej, zwiększyło się więc jej zużycie. Zmieniło się też napięcie – zamiast 120 V, odbiorcy otrzymali 220 V.
Rozwój zatrzymał wybuch drugiej wojny światowej. Po jej skończeniu, do 1948 r. trwała odbudowa sieci energetycznej, następnie nastąpiła jej rozbudowa. To właśnie po drugiej wojnie światowej nastąpił największy rozwój stołecznej sieci. Warszawskie elektrownie zostały włączone do krajowego systemu energetycznego, któremu przekazują nadwyżkę produkowanej energii. Wszystkie są elektrociepłowniami i zasilają miasto nie tylko w prąd, ale i w ciepłą wodę.
W 1970 r. na obszarze całej Warszawy jedynie 334 budynki mieszkalne (0,7 prom.) nie korzystały z elektryczności.
„Kioski” i podziemne stacje transformatorowe
Warszawa miała (i wciąż ma) charakterystyczny krajobraz energetyczny. Zamiana napięcia ze średniego na niskie odbywała się w stacjach transformatorowych. Około 1933 r. warszawska elektrownia posiadała na mieście: pięć podstacji transformatorowych 15/5 kV oraz 1325 stacji transformatorowych 5000/122 i 5000/211 V. W tym:
- 300 stacji kioskowych,
- 53 stacje podziemne,
- 972 stacje w budynkach prywatnych.
Pracowało w nich 1373 szt. transformatorów suchych o mocy ogólnej 80000 kVA. Sieć rozdzielcza 5kV stanowiła jedną całość i była podzielona na 43 zamknięte rejony, które mogły być zmieniane w zależności od obciążenia. Każdy rejon obejmował od 20 do 40 stacji transformatorowych.
Podziemne stacje były żelbetonowe i przeważnie spełniały role punktów zasilających. Posiadały dwa transformatory, tablice wysokiego i niskiego napięcia oraz wyłącznik samoczynny olejowy na kablu zasilającym 3×95 mm kw. 5000V.
Dlaczego przestały być potrzebne? Dostęp do komór był dość trudny, a naprawy czy konserwacja – skomplikowane. Połączenie urządzeń elektrycznych i nieuniknionej wilgoci oraz opadów atmosferycznych wymagało zastosowania specjalistycznych systemów – do dziś w pobliżu niektórych pokryw możemy wypatrzeć kratki wentylacyjne. Utrzymanie stacji wydaje się dość kosztowne. W połączeniu z postępem technologicznym i modernizacją systemu dystrybucji energii, stały się niepotrzebne.
Decyzję o budowie sieci 15kV podjęto w 1930 r., w 1936 r. zdecydowano o sukcesywnym przechodzeniu z napięcia 5 kV na 15 kV. Wojna pokrzyżowała plany, sieć trzeba było odbudowywać, a proces całkowitego przejścia na wyższe napięcie opóźnił się. Ostatnia stacja transformatorowa i linia kablowa 5 kV zostały wyłączone na początku 1997 r.
Co dalej z zabytkową pokrywą?
Właz dalej będzie opowiadał historię naszego miasta. Odnowiliśmy go i obsadziliśmy w nawierzchni Placu Młynarskiego. Póki co to wciąż plac budowy, śladów dawnej elektryfikacji można więc poszukać na innych stołecznych ulicach. Pokrywy podziemnych trafostacji można znaleźć np. na Placu Zbawiciela czy Placu Politechniki. A transformatory kioskowe – np. na ul. Karowej (w pobliżu skrzyżowania z ul. Dobrą) czy na ul. 11 Listopada (u zbiegu z Konopacką).
Źródło:
- Elektrownia Warszawska: krótki opis techniczny, Towarzystwo Elektryczności w Warszawie, ok. 1933 r., dostęp cyfrowy: mbc.cyfrowemazowsze.pl/publication/6674
- Warszawa. Geneza i rozwój inżynierii miejskiej., dr inż. Henryk Jaczewski, Arkady, Warszawa 1971
- Urządzenia komunalne Warszawy. Zarys historyczny, Marian Gajewski, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1979
- Dzieje elektryfikacji Warszawy, Józef Piłatowicz, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1984
- Latarnie warszawskie. Historia i technika, Jarosław Zieliński, Wydawnictwo JEDEN ŚWIAT, Warszawa 2007



