„Ulica zrobiła się przestrzenna, nie ma takiego ruchu samochodowego, jest fontanna, zieleń, która robi dużo. Jako mieszkanka centrum jestem bardzo zadowolona” – to jedna z wielu pozytywnych opinii, jakie po przebudowie zbiera ul. Chmielna. Choć nie jest to ulica, którą na co dzień zarządza ZDM, jest jednak łącznikiem między kolejnymi punktami Nowego Centrum Warszawy. Zbadaliśmy więc postrzeganie ulicy po zmianach. O zdanie na jej temat zapytaliśmy ponad 300 osób, które nie tylko odpowiedziały na nasze pytania, ale i otwarcie wyraziły swoje opinie.
Co się zmieniło? Wszystko
Przed przebudową zaledwie 27% ankietowanych uznawało ul. Chmielną za atrakcyjną wizualnie. Dziś jest zupełnie inaczej. Podczas ostatniego badania blisko 90% ankietowanych przyznało, że ulica jest dziś nie tylko ładniejsza, ale również bezpieczniejsza i lepiej zagospodarowana. Co się zmieniło?
Powiedzieć, że zmieniło się dużo, to zdecydowanie za mało. Ulica Chmielna z szaroburej drogi, gdzie ruch pieszy i kołowy przeplatał się w niekontrolowany sposób, stała się uporządkowanym i przyjemnym dla oka deptakiem. Wciąż dopuszczony jest na niej ruch pojazdów silnikowych, który jednak spadł o niemal połowę w dni robocze, a weekendy o blisko 40%. Mniej jest również samochodów dostawczych.
„Nie jeżdżą samochody, można spokojnie, swobodnie przejść, dobre miejsce do spacerowania” – zauważają przechodnie, którzy wcześniej obawiali się nie zawsze uważnie przejeżdżających pojazdów.
Ankietowani doceniają poprawę bezpieczeństwa, ale ich uwagę przykuwa przede wszystkim zieleń. Aż 183 ankietowanym najbardziej ze wszystkich zmian podobała się nowa roślinność. Rzeczywiście po zmianach zaczęła grać na Chmielnej pierwsze skrzypce. Wzdłuż ulicy pojawiło się aż 90 nowych drzew, a ich łączna liczba wzrosła do 114, natomiast powierzchnia biologicznie czynna powiększyła się o 767 m2 – do 1308 m2. „Drzewa i zieleń to największy pozytyw, tego brakuje na innych ulicach” – chwalą spacerowicze.
Do spacerowania, do odpoczywania
Nowa ul. Chmielna to nie tylko wymieniona nawierzchnia i więcej zieleni. To także lepsze zagospodarowanie. Właśnie na małą architekturę jako drugą zwracali uwagę ankietowani. Przed przebudową przechodnie zwracali uwagę na brak miejsca do odpoczynku – ławkę w promieniu 30 metrów można była znaleźć na zaledwie 50% powierzchni ulicy. Po przebudowie liczba miejsc do siedzenia (ławek, siedzisk przy drzewach, itp.) wzrosła ze 108 do 163. Ulica jest też czystsza, na co zwracają uwagę ankietowani.
„Szkoda, że nie ma gdzie usiąść, chociaż ja bym tu raczej nie chciał długo siedzieć” – skarżyli się przed przebudową przechodnie.
Dzięki zmianom ul. Chmielna przestała być jedynie korytarzem między Marszałkowską a Nowym Światem i zdecydowanie bardziej zachęca, by spędzić na niej nieco więcej czasu. Spośród 303 ankietowanych aż 71 (najwięcej ze wszystkich odpowiedzi) przyznało, że spędza tam po prostu wolny czas na powietrzu. Dostawiono też 25 stojaków, co zachęca do podróży na ul. Chmielną rowerem.
Podczas wizyty na ul. Chmielnej można także odwiedzić liczne lokale gastronomiczne i usługowe, jak to robiło 61 zapytanych przez nas przechodniów. Liczba restauracji i innych punktów po przebudowie wzrosła, przy czym liczba ogródków pozostała niemal niezmieniona. Miejsca jednak nie brakuje, jak zauważają ankietowani. „Dużo przestrzeni, żeby posiedzieć, odpocząć, wziąć kawę, dużo ludzi, zawsze pozytywna atmosfera” – stwierdzają.
Pozytywna jest także zdecydowana większość ocen, jakie dawali ankietowani w odpowiedzi na pytanie, czy poleciliby ul. Chmielną jako miejsce na spędzenie wolnego czasu. Odpowiedzi można było udzielić w skali od 0 (wcale nieprawdopodobne) do 10 (bardzo prawdopodobne). Niemal co trzecia zapytana osoba zdecydowanie (oceny 9 i 10) poleciłaby ul. Chmielną, zaś ocen między 7 a 10 było ogółem 79%. „Mogę tu zaprosić kogoś i będę dumna” – słyszymy od ankietowanych.
Element większej układanki
Przed przebudową obserwowaliśmy na ul. Chmielnej tłumy w nieciekawym i wysłużonym już otoczeniu. Dziś obserwujemy te same – a nawet większe – tłumy chętnie korzystające z uroków odnowionej ulicy. Miejskie życie toczy się tam dalej. Tyle że w dużo przyjemniejszej przestrzeni, która zachęca do spędzania w niej czasu. Widać to zwłaszcza weekendami, podczas których zaobserwowaliśmy wzrost ruchu pieszych w godzinach popołudniowych i nocnych.
Jednocześnie warto podkreślić, że charakter ulicy nie zmienił się. Ulica Chmielna była przede wszystkim deptakiem z licznymi usługami i gastronomią. Dziś wciąż jest tym samym. Została jedynie dostosowana do swojej roli i potrzeb jej użytkowników, dzięki czemu ma szansę zostać kolejną wizytówką Warszawy.
Metamorfoza ul. Chmielnej to także kolejny etap spójnych zmian, jakie zachodzą w okolicy w ramach projektu Nowe Centrum Warszawy. Tuż obok trwają prace nad przebudową ulic Złotej i Zgoda, w ramach których powstało przejście przez ul. Marszałkowską do Placu Centralnego (również sprawdzimy, co przechodnie sądzą na temat tych miejsc). W drugą stronę mamy Plac Pięciu Rogów, który również stał się popularnym miejscem (co już sprawdziliśmy).
Od Placu Pięciu Rogów odchodzi natomiast ul. Bracka, której fragment do Al. Jerozolimskich przechodził przebudowę wraz z ul. Chmielną. Przygotowywana jest już kontynuacja tej nagradzanej inwestycji. Powstaje projekt przejścia dla pieszych, który połączy ulicę z jej dalszym odcinkiem, który również zostanie przebudowany. Poprowadzi do już odmienionego Placu Trzech Krzyży.








